Tak, jestem inna. Moje życie jest inne. Kilka lat temu uciekłam z domu dziecka. Było tam coraz gorzej. Czasem zastanawiam się, co by było gdybym została. Miałabym normalną rodzinę? Raczej nie. Zawsze byłam inna. Mniejsze dzieci adoptowano, z resztą, moje przyjaciółki też są już gdzieś daleko. Mnie nigdy nikt nie chciał. Byłam odludkiem, gdy inni wychodzili, na przykład na spacery, ja siedziałam w domu, grałam na fortepianie. Wprawdzie zepsutym, ale to jedyne co pozwalało mi uciec od rzeczywistości. Ale odkąd stamtąd uciekłam, postanowiłam że nigdy więcej nie dotknę żadnego instrumentu i nie zaśpiewam. To przynosi ze sobą złe wspomnienia, których nie chcę na nowo przywracać. Autostopem wyjechałam najdalej od tego miejsca jak tylko mogłam. Teraz krzątam się po Londynie. Poza miastem znalazłam schronienie. Trudno się do tego przyznać, ale utrzymuje się z kradzieży. Mieszkam w jakiś ruinach. Teraz tylko papierosy pozwalają mi na chwilę wytchnienia. Ale tak naprawdę kiedyś prawie wcale nie różniłam się od moich dawnych przyjaciół, to nie do opisania jak jedno wydarzenie potrafi odmienić człowieka. Przez jedną rzecz zmieniłam się nie do poznania. Nikt nie znaj tej tajemnicy. Nikt nie wie jak to było i nikt nie dowie się, co stało się naprawdę. Nigdy nie wyjawiam swoich słabości i nie mam takiego zamiaru.
Boczne uliczki Londynu w nocy wcale nie świecą pustkami, jak się niektórym wydaje. Może mam niewiele lat, ale widzę co tu się dzieje. Nikt nie zwróci na mnie uwagi. Co noc mogę robić tu co chcę. Wiele widziałam przez te kilka miesięcy, może to być dziwne, ale życie które prowadzę teraz, jest dużo łatwiejsze niż to w sierocińcu. Nie chcę tam wrócić. Na razie muszę znaleźć pieniądze.
Przeskoczyłam przez jakiś płot i zaczęłam skradać się do jednego z domów jednorodzinnych. Z nadzwyczajną łatwością dostałam się do środka, co było dziwne, bo drzwi zwykle na noc się zamyka. Ale nie zaprzątałam sobie tym głowy, nic już na to nie poradzę. Takie życie wybrałam, teraz muszę je znosić. Na stole zauważyłam portfel, otworzyłam go i wyciągnęłam pierwszy lepszy banknot, nie miałam czasu sprawdzić, usłyszałam czyjeś głosy, już czas uciekać. Tą samą drogą znów trafiłam na dwór, mijając ogrodzenie, wybiegłam na ulicę. Niestety ktoś mnie zauważył, mężczyzna w czarnym kapturze ruszył za mną w pogoń. Biegłam dobrze mi znanymi dróżkami, niestety on był szybszy. Wiedziałam że zaraz mnie dorwie. Zgłosi na policję i to będzie mój koniec, łzy same zaczęły cisnąć mi się do oczu. Nie powinnam. Chłopak złapał mnie za rękę i silnym ruchem zatrzymał. Dlaczego ja jestem tak bezradna? Obrócił mnie w swoją stronę tak aby zobaczyć moją twarz. Moje zapłakane oczy wyrażały siebie w stu procentach, dodatkowo uparcie wpatrywałam się w jego zielone tęczówki. Staliśmy tak chwilę, ale nagle mnie puścił. Nie mogłam uwierzyć, że mi się tak upiekło. Nie zaczęłam uciekać, nadal nie ruszałam się z miejsca. Przecież on tak po prostu nie mógł mnie puścić. To tylko jakiś głupi żart. Gdy ocknęłam się z przemyśleń, zorientowałam się, że jednak jestem wolna. Że on zostawił mnie w spokoju. Mimo, że nadal stał naprzeciwko. Ja ruszyłam biegiem z powrotem do tego przeklętego miejsca. Wbiegłam do starego domu, od dawna już opuszczonego, tylko nie przeze mnie. Z kieszeni wyjęłam papier, który był od dzisiaj moją własnością, ale gdy zauważyłam co mi się dostało, o mało nie wybuchłam. Nie dość że kosztowało mnie to tyle nerwów, nic za to nie kupię i jeszcze będę zmuszona oddać, na nic mi czyjaś karta bankowa, jeszcze łatwiej będzie im mnie dopaść.
Trzask
Momentalnie się odwróciłam i zobaczyłam tego samego chłopaka który niedawno mnie złapał. Stał przede mną i nie ruszył się, jakby bał się mnie urazić. Korzystając z okazji wstałam i powoli ruszyłam po schodach do góry, on zrobił to samo. Przyśpieszyłam, on również. Ruszyłam biegiem, on również. Dlaczego jest szybszy? Dlaczego dałam mu się złapać!? Chłopak oplótł mnie ramionami i nie chciał wypuścić. Wyrywałam się, krzyczałam, ale do tego starego zaułka nikt już nie zaglądał. W końcu, zmęczona już tym ciągłym wrzaskiem, zaprzestałam nieudanych prób ucieczki. Łzy zaczęły spływać po moich rozgrzanych policzkach, ale nie ze smutku, ani wściekłości.. z bezradności.
*perspektywa Zayna*
-Liam uspokój się – powiedziałem do kręcącego się po pokoju przyjaciela.
-Jak mam się uspokoić!? Jutro mamy wywiad, jest druga w nocy, a jego do cholery ciągle nie ma!
-Kiedyś przyjdzie, przecież wiesz że się nie spóźni – wtrącił się Louis, również próbując bronić Harry’ego.
-Nie, nie wiem, już nie wiem! Zauważyłeś że on ostatnio na wszystko się spóźnia!? –Liam był coraz bardziej roztrzęsiony, coś między nimi zaszło, to widać. Ale na razie musi się uspokoić, wrzeszcząc nic nie wskóra. Nagle do pokoju wkroczył Harold. Popatrzył się na niego, mierząc przenikliwym wzrokiem od stóp do głów, zmarszczył brwi i ruszył do góry.
-Stój musimy pogadać! –wrzasnął za nim Louis wbiegając po schodach, trzaśnięcie drzwiami i już wiadomo że nie chce mieć z nami dzisiaj do czynienia.
~*~
Rozdział wyszedł krótki, nie jestem z niego zadowolona :/
A Wy co o nim myślicie? Jestem ciekawa jak odebrałyście ten rozdział. Czy Wam się podoba, i jakie były wasze koncepcje tej historii. Zdziwieni czy nie? Napiszcie sami ;)
Przepraszam, przepraszam i jeszcze raz przepraszam, że dopiero teraz komentuje rozdział, ale głupia ja nie zapisała sobie linku do twojego bloga i nie miałam jak wejść. Ale dzisiaj przeglądając zakładkę "SPAM" na jakimś blogu natrafiłam na ciekawy opis opowiadania, weszłam i bum! znalazłam to czego dłuugo szukałam. Teraz już na pewno będę tu stale zaglądać bo dodałam tego bloga do obserwowanych
OdpowiedzUsuńNo to tak:
rozdział genialny, taki tajemniczy, co uwielbiam. Zawsze mnie takie coś wciąga i skłania do dalszego czytania, bo z natury jestem baaardzo ciekawskim człowiekiem i nie mogę czegoś nie wiedzieć po prostu. Tak też jest z opowiadaniami, jak mnie jakas historia zainteresuje i ją muszę skończyć czytać. No i jest tak oczywiście w twoim przypadku.
Czekam z niecierpliwością na kolejny genialny rozdział.
Pozdrawiam i życzę baaardzo duuużo weny.
Dija;)
Jaiiiiiiiii ciekawie się zapowiada ^^
OdpowiedzUsuńczekam na nn ;3
Pozdrawiam ;**
Evka ;)